JAK RZUCIŁAM PAPIEROSY?
CZAS WOLNY POLECAM PORADY SAMODOSKONALENIE SIĘ

RZUCANIE PALENIA — jak odnowiłam siebie bez papierosa?!

Upłynął nam kolejny rok. Szczerze, nie wiem czy fajnie czy nie? Z jednej strony cieszę się, że moje dzieci coraz bardziej dorośleją, nie do końca już pod moimi skrzydłami. Wnuki rosną jak na przysłowiowych drożdżach.
Są z nami dobre i złe chwile. Pod koniec każdego roku, prawie wszyscy staramy się zrobić jego podsumowanie i wyciągnąć jakieś wnioski z własnego postępowania.
Zakładamy sobie cudowne cele do realizacji w nowym nadchodzącym roku.
Nie będę wkraczała na pole uzależnień ludzkich. Uważam, że każdy z nas je posiada, natomiast które są lepsze czy gorsze nie mnie oceniać!
Do najczęstszych postanowień zaliczyć można, potrzebę utraty wagi albo chęć rzucenia palenia papierosów (nie wspominam innych uzależnień).
Przystępuję jednak do meritum sprawy.


Byłam wstrętną nałogową palaczką. Inaczej siebie nie mogę określić.
Zacznę od początku.

AKTORKA

Będąc dzieckiem zawsze imponowały mi palące kobiety. W filmach śliczne aktorki w swych zadbanych paluszkach trzymały papierosa i z nonszalancją unosiły go do ust. Po czym wolniutko wydmuchiwały bielutki dym. Przystojni mężczyźni z ogromną gracją zapalali im papierosa. Większość nowoczesnych kobiet zaraziła się tym nałogiem. Paliło mnóstwo ludzi. Oczywiście nikogo nie obwiniam!
Wiecie co, jeszcze nie dawno wypowiadane słowo: PAPIEROS wprawiało mój mózg w euforię potrzeby nakarmienia go cholernym no nie dymkiem, nie, no chyba dymkiem. Prawdę mówiąc, nie wiem jakie substancje do niego docierały. Bo zaciągając się połykałam opary spalin i znowu nie wiem, chemii, dymu, substancji przeróżnych? No nie wiem?
Jednym słowem UWIELBIAŁAM to łykanie śmierdzącego, no chyba dymu.

KUZYNKA

Będąc dawno temu u mojej kuzynki (właściwie cioci), zdaje się po godzinnym pobycie oświadczyłam, że wychodzę zapalić. Nie paląca już kuzynka, bo po zawale powiedziała, że mogę skorzystać z piwnicy, ponieważ na dworze jest za zimno a mieszkanie świeżo po remoncie. Bezapelacyjnie poszłam nakarmić nie tyle płuca, co właśnie mózg. Dzisiaj wiem to doskonale.

Kuzyneczka zeszła ze mną dla towarzystwa i stwierdziła, że stojąc w sklepie w kolejce czuje jak palący ludzie ŚMIERDZĄ PAPIEROSAMI i zdaje sobie z tego sprawę, że ona tak samo ŚMIERDZIAŁA. Wysłuchałam, ale nie rozumiałam o co jej chodzi? No przecież ja kąpię się codziennie, ubieram codziennie czyściutkie, pachnące rzeczy. Ta opowieść mnie nie dotyczy! Podobnie wyraził się znajomy(też już niepalący), że palacza wyczuje na odległość!
I cóż, GŁUPIA MINA. Ja, nie cuchnę! Ząbki umyte, po papierosie zawsze tik-tak. Jaki brzydki zapach? Kiedyś spotkana koleżanka u lekarza opowiedziała mi swoją historię rzucenia uzależnienia, której to kuzyn oświadczył, żeby nie dochodziła do jego nowo-narodzonego dziecka cuchnąca papierosami. To zwierzenie, też dało mi dużo do myślenia.


Mój tatulek zawsze mówił , że “bajpasy mam jak w banku”, a on nie palił od czasu kiedy weszły kartki żywnościowe. Mocno nagabywał mnie na nie palenie. Niestety nic nie wskórał. Trzeba dojrzeć samemu!
Coraz więcej osób zawiadamiało mnie, że uwolniło się od wstrętnego nałogu PAPIEROSOWEGO! Oj, zaczęło mną targać! Oni mogą, a ja nie potrafię? Coś nie tak.

Bliska znajoma Marylka (koleżanka), kiedy przyszłam do niej na wiosenne pogaduchy, trwające jak potocznie się określa: “na długość papierosa”, oznajmiła :” ja nie palę!” Dla mnie, ponowny szok!

CÓRCIA


Kiedy kolejna znajoma przerzuciła się na elektronicznego szluga, podjęłam decyzję, muszę coś z tym nałogiem zrobić! Każdego wieczoru obiecywałam sobie, że spalam już ostatniego ulubieńca, a rano nie biorę żadnego papierosa do ust. Działo się jednak inaczej, wstawałam i pierwsze łapałam papierosa potem parzyłam kawę i dalej toczył się mój dzień przyćmiony oparami dymu i smrodu. O zdrowiu i osiadającej nikotynie wcale nie myślałam. Teraz wiem, że egoistycznie karmiłam tylko swoją chorą potrzebę palenia!
W pracy spotykałam się coraz częściej z osobami wolnymi od łaknienia papierosowego. Najczęściej byli to mężczyźni. Moja świadomość dzień po dniu dojrzewała do doskonałości przerwania uzależnienia.

Pieczęć dobiła moja córcia oznajmiając, że będzie mamą i nie życzy sobie dymu, którego nie może zdzierżyć. Nawet kupiła sobie specjalne maseczki, żeby chronić się przed domowym smogiem. Na szczęście ja głównie byłam w pracy, córcia na uczelni, a po przyjściu paliłam już tylko w łazience lub na balkonie. Tory, po których podróżowałam z papierosem zaczęły się rozjeżdżać. Poranna kawa ujmowała smakiem bez inhalacji dymem.
Nałóg jednak nadal istniał i drążył moje ciało.

KSIĄŻKA

W końcu dowiedziałam się o książce: “Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie” autor Allen Carr. Moja córka stwierdziła, że przy moim ciągłym braku czasu i napiętym życiowym grafiku lepiej wrzucić treść książki na telefon i słuchać. Słuchałam! Naprawdę słuchałam! Zaczęłam wszystko analizować, krok po kroku:

  • każdego ranka budziłam się ze śmietnikiem zapachu w moich ustach (zaczęło mnie to przerażać)
  • palenie szkodzi zdrowiu
  • wydane pieniądze
  • smród odzieży
  • delikatnie powiem niemiły zapach włosów
  • brzydki zapach całego ciała
  • ziemistość cery
  • żółty kolor zębów
  • podkrążone oczy
  • zszargane nerwy
  • zapach ćmików w mieszkaniu, który wbijał się wszędzie
  • inni zarabiają na moim uzależnieniu
  • oprócz palenia są inne przyjemności w życiu
  • mam PUSTY PORTFEL

Siostra mojego męża, kiedyś mi powiedziała, że nie czuje ode mnie zapachu papierosów. To mnie bardzo dowartościowało, no ale sama się przecież krzywdziłam. Po moim osiągniętym sukcesie pierwsza doceniła mój wyczyn. Uznała, że dokonałam tego celowo i przemyślanie, a nie jak inni ze strachu czy lęku o swoje zdrowie lub przymuszeni inną przyczyną.

KONIEC


Koniec palenia. Przyjemność podniebienia, zaciągania się zakończyłam o godz. 23 wypalając ostatniego papierosa do samego filtra. Nie wyobrażałam sobie funkcjonowania bez mojego dymiącego kumpla. Prawdę mówiąc nie wiedziałam jak sama zareaguję i co się wydarzy następnego dnia po obudzeniu. Wiedziałam jednak, że naprawdę jestem WOLNA.
WOLNA OD NAŁOGU-DRĘCZĄCEGO NAŁOGU
10.04.2014 roku obudziłam się NOWA JA. Dumna, dowartościowana, odmieniona. Jakaś taka lekka, spokojna i kolejny raz powtarzam wolna, swobodna. Cały nowy dzień przede mną, a ja nie wiem co bez mojego przyjaciela może się wydarzyć.

Nie śmiałam nawet komukolwiek się pochwalić, byłam ciekawa czy ktoś zauważy, że nie palę. Pierwszy zareagował mój dostawca ćmiczków tzn. mężuś. I tu zazdrość zagrała głośno i była mocno widoczna. Jak Ty przestałaś to ja też stwierdził (ja stwierdzam z przykrością, że nie zawalczył, ale nie czytał książki). Pali o wiele mniej, gdyż zakaz palenia jest w miejscu publicznym czyli ognisku domowym.

Nie przeszkadzają mi obce osoby palące, chociaż żal mi ich, natomiast wiem, że prosto można skończyć z paleniem dlatego nie mogę odpuścić najbliższej mi osobie.

NIEPALĄCA

Napisałam sobie na kartce moje prywatne 10 PRZYKAZAŃ, które muszę przestrzegać. Kartka była przy mnie w torebce, nie rozstawałam się z nią.
Przy nadchodzących głupich myślach, czytałam moje porady zaczerpnięte od pana Alena Carra.
Bardzo pomagały. Otuchy dodawała szklanka zimnej wody.

Muszę zaznaczyć, pozbyłam się uzależnienia w bardzo trudnym dla mnie okresie. Na świat miała przyjść moja ukochana wnusia Anatolka (wiedziałam, że jest bardzo chora), odeszła też w tym czasie moja mamunia. Mimo tak trudnych chwil i przebywania z palaczami posiadającymi papierosy przy sobie nie wzięłam żadnego brzydala do ust.
Najważniejsze zapamiętać: “ JESTEM OSOBĄ NIEPALĄCĄ”

10 ZASAD PODTRZYMUJĄCYCH NIE PALENIE

  • jestem wolna
  • jestem osobą niepalącą
  • żal mi osób, które palą
  • wszyscy, którzy palą mi zazdroszczą, że rzuciłam nałóg
  • moje włosy i rzeczy pachną
  • mam pieniądze
  • nie daję nikomu na swojej osobie zarabiać
  • mam więcej czasu
  • dwóch nie pamiętam dopiszę je niedługo 🙂

Po wysłuchaniu treści książki i zaleceń autora obudziłam się
i oświadczyłam samej sobie, że jestem osobą NIEPALĄCĄ, tak NIEPALĄCĄ.
Poszło jak pstryknięcie palcem. Mózg dostał sygnał i zaczął zwalczać potworka, który kusił mnie do palenia. W brzuszku mieszkał jednak jeszcze jeden potworek, ale mniejszy i ten też domagał się dawnej karmy. SUKCESEM było pokonać oba potworki. UDAŁO SIĘ! Palenie poszło w niepamięć!

SUKCES

MUSIMY OSIĄGNĄĆ ODPOWIEDNIE NASTAWIENIE W NASZYM MÓZGU

  • żal nad palącymi
  • zazdrość tych którzy palą
  • moje wielkie osiągnięcie
  • pieniądze w portfelu pozostają, a nie ubywają
  • codziennie liczysz ile masz więcej pieniędzy
  • nie przybrałam na wadze
  • nie użyłam żadnych substytutów wspomagających (np. z apteki)

NASTĘPSTWA SUKCESU

  • cera w ładnym kolorze
  • bielsze zęby
  • pachnące włosy
  • ogromna satysfakcja z osiągnięcia
  • duma z samej siebie
  • pieniądze w portfelu
  • zdrowe powietrze w otoczeniu
  • ogrom czasu (początkowo nie wiedziałam co z tym wolnym czasem robić)
  • same dobre korzyści
  • zapomniałam o odchodzącym porannym kaszlu
  • miły oddech

Przypomniałam sobie, że w pierwszych dniach wolności od mojego uzależnienia śniłam o papierosach. Paliłam we śnie i bardzo się tego przed samą sobą wstydziłam! W tej sennej wizji gasiłam papierosa usprawiedliwiając chyba samą siebie, że już nie palę. Budziłam się przerażona i jednocześnie świadoma, że mnie to już nie dotyczy.

Większość osób pamiętało moją osobę z nieodłącznym papierosem, dlatego wychodzili ze szczerym podziwem i gratulacjami, że nie palę. Często słyszałam: coś tu nie pasuje, Ty bez papierosa? Tak ja byłam zupełnie inna nowa, wolna i taka pozostałam!

CIEKAWOSTKA

Nigdy sama nie kupowałam sobie papierosów. Zawsze się kimś posługiwałam, najczęściej moim mężusiem. Jeżeli mi ich brakowało to nie kupiłam sama!

PS. Zapewniam kawa czy drink bez papierosa smakuje równie cudownie.
Ręce też mają co ze sobą zrobić i nie trzeba im niczego zamiast papierosa dostarczać. Mam cichą nadzieję, że ktoś z tych przetestowanych rad skorzysta! Warto o siebie zawalczyć! Jeżeli się chce można wszystko!

OSTATNIE WPISY

KONIECZNIE ZOBACZ

Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

  1. kurcze, czytam czytam komenty i widzę, że wielu z nas właśnie przez otoczenie nie może głównie się uwolnić z nałogu – owszem sporo ludzi walczy sami ze sobą ale otoczenie dodatkowo w nas to wzmaga i jest trudniej. łączę się z wami bo jestem w tej samej sytuacji

    1. Nie zwracaj uwagi na otoczenie, patrz na siebie! To Ty jesteś najważniejszy! Jakby ktoś kazał Ci skoczyć z mostu to skoczysz? Na pewno NIE! Wygrać musisz z dwoma potworkami, które namawiają do palenia! Wiem jak to trudno, mnie się udało. Zachęcam, podejmij wyzwanie! Pokonaj potworki!

  2. kurcze ostatnio się tyle słyszy o niesamowicie trujących e-papierosach i w ogóle wszystko jest straszlwiei trujące że aż mnie się udzielać zaczyna – a ja z papierosami jestem nierozerwalna od wielu lat – jednak jak słucham zaczynam się bać zwyczajnie sięgając po kolejną sztukę… może czas rzucić rzeczywiście…

    1. Jak dopadają takie refleksje to warto spróbować, polecam. Rzucać najlepiej od razu i poszukać swojego sposobu, że jest się osobą nie palącą. Więcej zdrowia, więcej energii, więcej zadowolenia i więcej pieniędzy. Chociaż te ostatnie nie są najważniejsze!:)

  3. gratuluję tego, że się udało bo u mnie niestety co zrobię przerwę to po pół roku znowu siada mi i zaczynam od nowa także ciężka sprawa z tym nałogiem… dodatkowo otoczenie też mi niespecjalnie pomaga wręcz przeciwnie

    1. Dziękuję za gratulacje. Nie zwracaj uwagi na otoczenie! Dopiero się zdziwią kiedy udowodnisz, że nie palisz! Jaka będziesz z siebie dumna! Radzę Tobie wyznacz sobie jakiś motyw z powodu którego chcesz skończyć z nałogiem, to mogą być np. pieniądze. Spróbuj z książką Allena, naprawdę pomaga.

  4. … nigdy nie paliłam, więc nie wiem, jak to jest … ale czy przy rzuceniu palenia występuje też ten problem, co często mam miejsce przy rzuceniu alkoholu, że nałóg przerzuca się na inną strefę (przy alkoholu to często hazard)? …

  5. ja musiałam się wspomagać Desmoksanem, paliłam dużo i myślałam, że nigdy nie rzucę, ale moja córka (wtedy jeszcze w brzuchu), postanowiła, że jednak rzucę 😉

  6. Papierosy to okropieństwo! Sama w okresie studiów podpalałam, na szczęście nigdy nałogowo. Najbardziej wkurza mnie jak widzę dorosłych kopcących ile się da, z dzieciakami pod pachą – smutny widok!

  7. Gratuluję Tobie sukcesu i zdrowia! Odpowiedzialności za swoje dobre samopoczucie i spokój ducha 🙂 Rozumiem Ciebie, choć sama głównie popalałam na studiach, chyba nigdy nie nauczyłam się zaciągać, bardziej była to ciekawość niż smakowanie. Papierosy zawsze mi śmierdziały i unikam osób, miejsc papierosowych. Tak trzymaj i dbaj o Siebie w 2020 roku!

  8. Wyjście z nałogu to samo dobro. Ja cieszę się, że moi bliscy też sobie z tym poradzili. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego oraz pozdrawiam sylwestrowo-noworocznie.

  9. Nigdy nie paliłem papierosów, ale nie ciągnie mnie do tego i nie chcę próbować. Dobrze, że wyskoczyłaś z tego nałogu i gratki dla Ciebie. Nie nawidzę tego zapachu

  10. Okropny nałóg, cieszę się, że się z niego wyrwałaś. Mój znajomy rzuca już od 10 lat. Tabletki, plastry, prąd, psychologia, książki, miał nawet rzucić, gdy urodził mu się syn. Nic z tego. Podrzucę mu Twój wpis, może to zadziała.

  11. Pamiętaj jak kiedyś była moda na palenie. Pamiętam też, że bardzo lubiłem zapach papierosów i pamiętam jak nie raz przebywałem w pokoju gdzie dziadek i jego znajomi palili. Unosił się w całym pomieszczeniu dym papierosów i oczywiście intensywny zapach. Dziś jest inaczej, nie mam styczności z papierosami na co dzień. Teraz zapach papierosów śmierdzi mi. Tym wyznaniem chciałem podkreślić jak wiele zależy od mody i od tego na ile z czymś mamy do czynienia na co dzień. Fajnie, że pokazujesz w swoim artykule argumenty, które przemawiają do mózgu. Podajesz przekonania bo w istocie to tylko nastawienie może coś zmienić. Palenie można rzucić w hipnozie dzięki temu, że zmienia się tam przekonania podświadome. Ty pokazujesz na przekonania, które mózg przyjmuje w sposób świadomy ale też jest to na tyle skuteczne, że dla wielu osób może być wystarczające by faktycznie przestać palić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *