POLECAM ROZMYŚLA

WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY. Moje wspomnienia i doświadczenia

HISTORIA

Kiedy dzieje się coś złego naszym naturalnym odruchem jest ruszać na pomoc. Bywają jednak tak ekstremalne przypadki, że niektórzy nie zaryzykują. Z pewnością, działo się inaczej w przypadku ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY. Organizator tej akcji pan Jurek Owsiak poderwał NARÓD do szczerej i niezobowiązującej pomocy. Niewątpliwie, ta nasza pomoc jest bardzo prosta. Nikt od nas nie wymaga jakichś heroicznych zmagań. Wystarczy wyjść z domu i ze szczerego serca podarować nawet
1 grosz. Bez wątpienia, w tej akcji nawet za tak mały datek nikt nas nie wyśmieje. Czujemy się ważni i cieszy nas niesienie pomocy potrzebującym. Człowiek chory i jego najbliżsi są tak bardzo zniewoleni w swojej niemocy, że często sami nie potrafią prosić i szukać wsparcia oraz pomocy u innych.

POCZĄTEK

W związku z tym, przypomnę Wam, że pierwsza ORKIESTRA odbyła się
03.01.1993 roku. Dzisiaj wracając do wspomnień z tamtego okresu sama się zdziwiłam, że tematem Finału były choroby serca najmłodszych pacjentów. Oczywiście wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że kiedyś będę tak bardzo wdzięczna za tę zbiórkę, w której ja i moja rodzina również brała udział.

W ramach pierwszego Finału zostały zakupione:

  • Kardiomonitory
  • Inkubatory
  • Defibrylator
  • Pompy strzykawkowe
  • Pulsoksymetry
  • CPAP-y
  • Respiratory
    Kwota zebrana to: 1 535 440,68 USD

GEST

Zaczęliśmy pomagać 27 lat temu. FINAŁY ORKIESTRY zawsze nas mobilizowały i z pewnością dalej mobilizują do zbiórki pieniędzy oraz datków. Uważam, że przez te lata staliśmy się darczyńcami dla naszych szpitali, w rezultacie nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę pomagamy samym sobie. Pamiętamy przypadki kiedy kobiety ściągały złote pierścionki i oddawały charytatywnie. Prawdopodobnie, każdy z nas przyczynił się do wzbogacenia szpitali w potrzebne aparatury. Z pewnością, darujemy tyle na ile nas stać. Przede wszystkim, liczy się ten dobry, szczery GEST CZŁOWIEKA.

SZANSA

Ja i moi najbliżsi, niegdyś, nawet przez ułamek sekundy nie przypuszczalibyśmy, że będziemy jednymi z tych, dla których taka aparatura to jedyny ratunek dla swojego ukochanego i wymarzonego potomka, którego SERDUSZKO zastrajkowało jeszcze przed przyjściem na świat. Utwierdziło mnie to jeszcze bardziej w przekonaniu jak dużą rolę odgrywa ORKIESTRA. Byłam i jestem ogromnie wdzięczna innym dobrym ludziom za pomoc niesioną w tej kwestii. Przed moimi oczami ukazywały się mądre, oklejone naklejkami ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY cichutko lub głośniej szemrzące aparaty, podtrzymujące życie naszych ukochanych dzieci w CENTRUM ZDROWIA DZIECKA .

RATUNEK

Po upływie 21 lat od pierwszego FINAŁU to MY ZWYKLI LUDZIE Z TŁUMU
tzn. ja i moja ukochana bliska rodzinka, doświadczyliśmy na swojej skórze pomocy, ze strony WOŚP (Chodzi mi o rok 2014, w którym to uratowano moją wnuczkę). Poprzednio człowiek brał udział w zbiórce nie myśląc, że kiedyś z jej efektów skorzysta.
Ze względu na zaistniałe okoliczności walki o życie mojej wnuczki AnaTOLI poznałam prof.dr hab.n.med. Bohdana Maruszewskiego współtwórcę
i byłego prezesa WOŚP. To właśnie profesor nakarmił nas optymizmem co do przeżycia i przeprowadzenia operacji serca zaraz po urodzeniu się Anatolki. Chociaż zagrożenie życia wisiało nad moją wnunią jak przebrzydła gilotyna, udało się ją uratować.

To w Centrum Zdrowia Dziecka lekarze dali jej drugie życie, to tam sama malutka leżała oplątana różnokolorowymi kabelkami, przy pomocy których oczywiście ratowano jej życie. To dla niej jestem w stanie zrobić wszystko i rozpieszczać ją bez umiaru. Tam też rzucały mi się w oczy sprzęty WOŚP. W wyniku tej akcji, dzięki wyposażaniu szpitali ogrom naszych dzieci i rodaków dostaje wsparcie, poprzez instalowane maszyny lecznicze na powrót do zdrowia.
Pamiętajcie o słowach Ryśka Riedla : ZAWSZE WARTO BYĆ CZŁOWIEKIEM.

ZBIÓRKA

Na koniec, muszę nadmienić o wolontariacie, który to odwala największą robotę, którą świetnie wymyślił i opracował Pan Jurek Owsiak. GRATULACJE dla pana JURKA i OGROMNIASTE SZCZERE SIEMA. Przez te wszystkie lata zawsze ktoś z mojej najbliższej rodziny brał udział w WIELKIEJ ORKIESTRZE ŚWIĄTECZNEJ POMOCY. Początkowo moje dzieci, teraz wnuczka Ula i jestem przekonana, że jak tylko zdrowie pozwoli AnaTOLA, która korzystała i ze sprzętu WOŚP też w przyszłości stanie
z puszką (na razie pieniądze do niej wkłada).

WSPOMNIENIA

Dzisiaj przyzwyczailiśmy się do informacji o nieustannej pomocy chorym, niepełnosprawnym i poszkodowanym przez okoliczności. Takie informacje po prostu nas zalewają. W związku z tym staliśmy się bardzo odporni na wszelkie zbiórki. Nadal jednak nie zatraciliśmy w sobie iskierki pomocy!
PIERWSZY FINAŁ WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY był naprawdę wielki, prawdziwy i szalenie wzruszający.

Mimo niedzieli i wyświetlanych w telewizji innych programów ślęczałam
i moi bliscy również oglądając bezpośrednie wydarzenia. Spoglądaliśmy przez okno czy w naszym mieście też krążą wolontariusze. Krążyli w każdym mieście. Zbierali pieniądze do obojętnie czego, za pojemnik służyły przeważnie worki lub plastikowe pudełka. Zrodziła się w nas myśl, przecież te pieniądze można ukraść. W przeciwieństwie do naszych myśli, pieniądze trafiały do worków i innych pojemników i z różnych stron kraju ludzie dowozili je, rożnymi środkami lokomocji do studia w Warszawie.

MOJE WSPOMNIENIA

Pamiętam, że transmisja na żywo wkręcała nie tylko mnie ale i moich członków rodziny. Wtedy, bezsprzecznie byłam młodziutką kobietką
a jednak mocno zainteresowaną wydarzeniem na tak ogromną skalę, do dzisiaj wspominam jak zmęczeni i zmarznięci uczestnicy akcji przybywali do studia i ze zwykłych plastikowych worków wysypywali pieniądze (w tym momencie mam ciarki na skórze). Podczas gdy, na ekranie pokazywano nam jak grupy ludzi liczą ofiarowane pieniądze inni dalej docierali
z kolejnymi datkami. Fascynujące były licytacje. Nie mam czego, ale emocje pozostały. Ludzie przebijali się nawzajem.

Kto nie pamięta nie wie jakie to było spontaniczne i naturalne. W studiu do nocy uczestniczyła cała chmara dzieci, a ta pomoc istotnie skierowana była do maleńkich potrzebujących istotek.
Reasumując, coraz częściej słyszy się krytyczne opinie o Orkiestrze,
że wydaje się na nią mnóstwo pieniędzy tzn. na dojazdy, ochronę, lokale,
prawdę mówiąc nie wiem ile się przeznacza z pieniędzy podatników, jednak w przeciwieństwie do krytykujących STOJĘ MUREM ZA WOŚP.

CIEKAWOSTKA

  1. Od 2012 roku licytowany jest motocykl wykonany w Stanach Zjednoczonych przez mechanika Paul’a Teteul Jr., znanego
    z telewizyjnego programu “American Chopper”. Zwycięzca może używać go przez rok do kolejnej licytacji. W 2017 roku trzeba było zapłacić za to aż 230 100 zł.
  2. Od 2014 roku Wolontariusze WOŚP wyposażeni są w terminale płatnicze.

    ŹRÓDŁO: https://paczka-wiedzy.pl/wielka-orkiestra-swiatecznej-pomocy-ciekawostki/?fbclid=IwAR3-R4O9nFp1F_kydN9y6oppbcY-LdKBTtKNp1kpfM3EB5jzqWIb5MNXwaE

PS. Pamiętaj nigdy nie wiesz co Cię w życiu spotka, czego będziesz potrzebował i u kogo szukał pomocy i wsparcia. WARTO POMAGAĆ. POMOC TO SAMO DOBRO. A, DOBRO POWRACA!

Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

  1. Ja nie wiem jak się to udało Panu Jurkowi, bo jesteśmy strasznie zatwardziałym narodem i często ciężko się przebić z prośbą o pomoc, ale trzymam kciuki, żeby karma do Niego wróciła! Zasłużył sobie na wszystko, co najlepsze! Tym bardziej, że ja sama nigdy nie skorzystałam, ale spotkałam już kilka młodych osób, które zawsze przy okazji kolejnej zbiórki powtarzają, że gdyby nie aparatura z serduszkiem, to by teraz z nami pewnie nie rozmawiali 🙂

  2. Dzięki, że podzieliłaś się swoją historią i doświadczeniami. Wspieram i bardzo się cieszę, że jest taka akcja i my wszyscy możemy dać od siebie choć odrobinę.

  3. Ja każdego roku wspieram orkiestrę, zawsze wrzucam do puszki ile mogę 🙂 I choć wolontariuszką nigdy nie byłam (nie lubię marznąć) to szukam osób z puszkami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *