ja babcia z Anatolą i Jeremim
CZAS WOLNY POLECAM ROZMYŚLA WNUKI

JA BABCIA-MOJA BABCIA, MÓJ DZIADEK

ZABAWA Z BABCIĄ

Ja babcia, chyba jak większość dzisiejszych babć jestem ciut inna niż nasze poprzedniczki.
Jak daleko czy głęboko sięgam pamięcią to nic sobie nie kojarzę, żeby któraś z babć się ze mną w coś bawiła. Nie pamiętam, żeby grała ze mną w jakąś grę. Miło wspominam zabawę w szkołę, gdzie ja byłam nauczycielką, dziadkowie Konstancja i Janek uczniami mojej klasy. Babcia Konstancja nauczyła mnie odczytywania godzin na zegarku oraz sztuki szydełkowania.
Uwielbiała opowiadać mi o swoich przeczytanych książkach i ciekawych historiach rodzinnych.
Potrafiła z nadzwyczajną cierpliwością wysłuchiwać moich opowieści.

Więcej czasu spędzałam u babci Łucji, gdyż tam mieszkało moje kuzynostwo. Z tą babcią doświadczałam raczej doznań z dziedziny kulinarnej.
Zaraziła mnie, jeżeli w ogóle można tak powiedzieć, pracą w ogrodzie! Ponieważ ona sama jej nie lubiła. A, może to dziadek Józef, bo to on kochał, naprawdę kochał przyrodę.
Na podwórku, latem wspólnie przygotowywało się warzywa do zapraw tzn. obieranie fasolki, płukanie ogórków. Naprawdę, wesołe było gromadne zrywanie porzeczek na galaretki, które babcia z ciocią przygotowywały na zimę. Brzmi to trochę jak prace sezonowe ale tak nie było, czasu na zabawy dziecięce zostawało mnóstwo. Zapytam jeszcze, czy ktoś wie, albo pamięta produkcję domowego ciemnego piwa na podpiwku? To wspomnienie pyszności, którą w upalne dni delektowaliśmy się gasząc doskwierające pragnienie. Do najwspanialszych, należały harce na strychu w bogactwie przeróżnych przechowanych ciekawostek. To była magia!

ZABAWA Z DZIADKIEM

Dziadek Janek natomiast zabawiał mnie grą w oczko na zapałki (kiepsko pamiętam zasady, ale grało się świetnie). Opowiadał bardzo ciekawe historie. Uwielbiał ze mną tańczyć! Robił jeszcze jedną szaloną cudowną rzecz, dawał mi swój motorower, którym mogłam jeździć w terenie, oczywiście zamkniętym do wykończenia paliwa. Przepadałam za tymi przejażdżkami!
Z dziadkiem Józefem jeździłam na jagody, maliny, jeżyny (szalenie miło wspominam ten czas, który właściwie wcale nie był zabawą).
Dziadek Józef przejażdżką swoim pojazdem nigdy mnie nie uraczył.
Często pomagałam mu skrobać albo płukać ryby, które złowił.
Bałam się jednak uczestniczyć podczas roju pszczół,
zawsze obawiałam się, że mogę zostać użądlona. Od Józka nauczyłam się też paru przedwojennych piosenek.
To w skrócie moje zabawy z dziadkami.

JA BABCIA

Babcia i dziadek z wnukami

Chyba już wcześniej zorientowaliście się, jak ważne w moim życiu są moje wnuki. To moje trzy najcenniejsze “klejnoty“. Staram się poświęcać im każdą wolną chwilę.

ULKA

Ula i Jeremi
ULKA I JEREMI ❤


Moja Ulka jest już nastolatką i ten czas spędzamy teraz odmiennie. Normalna kolej rzeczy, gdyby było inaczej coś wtedy byłoby nie tak. Przecież nie mogę się narzucać i wkraczać w jej młodzieńcze środowisko. Staram się jednak, być z nią również w kontakcie telefonicznym, szukając nieraz u niej pomocy w bardzo skomplikowanych sprawach internetowych lub wymieniając po prostu parę zwykłych zdań i przesyłając całusy po kablu.

WSPOMNIENIE

Kiedy była mała grałam z nią w klasy, hula-hop (chociaż mi nie idzie), badmintona (trochę świetności mi jeszcze zostało). Uwielbiałam jej czytać książki. Razem grałyśmy w karty, bierki, chińczyka i przeróżne inne gry planszowe. Piekłyśmy razem np. chruściki (Ulka wykrawała takie jak dla Barbie). Odbywałyśmy długie spacery na grzyby oraz szalone wycieczki rowerowe po lesie.
Wspomnę jeszcze wspólne tańce bez końca. Tu odświeżę, jak kiedyś siostra “G” zapytała się Ulki co robię? Moja wnuczka odpowiedziała:
“babcia śpiewa i tańczy jestem szalona”.

Miło wspominam wakacje nad jeziorem, i tak kiedyś przy brzegu jeziora usłyszałam magiczne słowo: “babciu kocham Cię”. Takie słówko wtapia się w mózg na zawsze! Spędzałam z nią mnóstwo czasu, zaliczałyśmy piaskownice, huśtawki, place zabaw, lody. To rezolutna Ulka przypominała babci o zabraniu torebki z ławki po zjedzeniu lodów, żeby nie zginęła.

TOLKA

Anatola
WYGŁUPY ANATOLI 💜

O tych niemowlęcych, opowiem przy osobie Jero, bo to jego czas zabaw na tym poziomie. Spędzanie chwil na wybrykach z wnuczką to po prostu rozkosz! Nie będę przytaczała tych samych swawoli, które były z Ulką. Z Tolą pierwsze to zabawy tematyczne w sklep, kawiarnię, lekarza. Ponadto w “balonik” czy “siała baba mak” (uwielbiała kroczyć ćwicząc moje mięśnie nóg i kręgosłupa do kresu wytrzymałości). Naszą ulubioną od lat jest igraszka w “ence pence w której ręce”(w tej chwili najczęściej chowam w dłoniach słodkości).

NA CZASIE

Godziny spędzane w piaskownicy. Spacery na miarę jej możliwości ale tak intensywne w doznaniach, że tego sobie nie wyobrażacie!
Gry w piłkę. Harce na placach zabaw (ale tych osobiście nie lubię). Poszukiwania o 11 w nocy w piżamach robaszków świętojańskich! Szalona niezapomniana przygoda. Łapanie motyli do siatki (bardziej usiłowanie, niż łapanie), ale co za wrażenia. Czytanie książek, nawet na nią trochę na wyrost jak: “Dzieci z Bullerbyn”. Wieczory filmowe, czy “piżamowe party” do rana (bardziej w słowie niż czynie) to nasze wyjątkowe spotkania.
Kiedyś po takim party usłyszałam: babciu przecież ta zabawa miała być do rana, a my zasnęłyśmy!
Zapomniałam o teatrze cieni, w który uroczo bawi się z “G” naśladując wilka, ptaki lub inne postaci.
Ponadto obserwowanie roślin, ich nazywanie i rozpoznawanie!

Zabawa z dziadkiem Geniem
ZABAWA W PIRATÓW. SZUKANIE SKARBÓW UKRYTYCH W LEŚNEJ DŻUNGLI.

Zabawa w piratów, w ciepło zimno (chowając psi patrol). Na miarę możliwości Tolki scrabble. I powtarzając się znowu, gry planszowe przeróżne, a ostatnio ulubiona: “Ramzes”. Świetnie sobie przy niej umilamy obie czas. Anatolka uwielbia słuchać opowiadanych przeze mnie bajek.
Znakomicie potrafi je odwzorować z aktorską predyspozycją i przekazać innym.

JERKO

Jeremi
Jeremi🧡 A kuku gdzie ja się chowam?
Autor fot. Ula

Rozbraja mnie swoim szczerym uśmiechem i wymownym zaproszeniem: “nie odchodź, zostań”!
Jeremi jest jeszcze malutki, ale od urodzenia opowiadam mu bajeczki.
Na razie nasze wspólne spędzanie czasu polega na typowo niemowlęcych zabawach. Uwielbia: “idzie kominiarz po drabinie”, “warzyła sroczka kaszkę”, bardzo lubi słuchać piosenek oraz zabawę w “a ku,ku”. Mocno skupia uwagę słuchając opowieści, spacerując po mieszkaniu.
Interesujące są zabawy podczas kąpieli, dziecko jest wtedy takie swobodne.
Bardzo mi przykro, że nie poświęcam mu tyle czasu na spacerach jak dziewczynkom przedstawiając cudowny szeroki świat. Uwielbiamy razem bębnić w blat stołu (może trochę hałasu), natomiast ile naszej integracji i wspólnych doznań.

JUŻ WKRÓTCE

Znakomicie bawimy się w ” jest Jeremi nie ma Jeremiego” przy pomocy chustki. Zdaję sobie sprawę , że tych zabaw będzie coraz więcej i to takich, w których mój wkład będzie musiał być solidny. Już zbieram energię do wspaniałej zabawy!

Ja babcia, chciałam przy okazji uwrażliwić wszystkich na nasze, czasami niekontrolowane zachowania, kiedy tulimy lub całujemy dzieci bez ich zgody. My sami, też nie od wszystkich pragniemy wylewności czy czułości dlatego zanim przytulimy zapytajmy dzieci czy tego na pewno sobie życzą.

Przypominam jednak o tak ważnej bliskości, przytuleniu, które daje dziecku poczucie miłości, pewności i jego wartości. Dziecko czuje się docenione, kochane, ważne i na pewno bezpieczne. Bliskość wszystkim nam jest bardzo potrzebna.

CIEKAWOSTKA

Czy nasze wnuki od nas wolą wujka Googla i Ciocię Wikipedię?
Oto jest pytanie? Co znaczy naturalne i osobiste przekazywanie wiedzy i doświadczenia!
Źródło: https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/od-dziadka-i-babci-wola-wujka-googla-i-ciocie-wikipedie,78155,1,0.ht

PS. Polecam terapię wnukami! Kto nie zna, to zachęcam! Odmładza, odpręża, zmusza do ćwiczeń, znakomicie regeneruje mózg!

OSTATNIE WPISY

PODOBNE WPISY

OBSERWUJ MNIE I POLUB:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.instagram.com/praktycznie_perfekcyjna/