SWETER Z WIELBŁĄDZIEJ WEŁNY
ROZMYŚLA

MODA I KREATYWNOŚĆ MOICH LAT 70-80.

Te lata to cudowna kreatywność kobiet w modzie. Chyba to nie tylko moje zdanie, ale podziela je większość moich koleżanek. Oczywiście kosztowało nas to nie mało pracy, ale i zadowolenia. Czas jednak prawie zawsze uciekał za szybko. Dzisiaj wszystko mamy podane na przysłowiowej “tacy”.
W przypadku, gdy doskwiera nam brak gotówki, czy szukamy czegoś bardzo oryginalnego, to mamy na wyciągnięcie ręki second hand.
Sieciówki też załatwiają sprawę. Jednak obecnie ta moda jest bardzo jednostajna i “często gęsto” można spotkać się na ulicy w tych samych rzeczach.
Moja moda była wyjątkowa i każda z nas miała ciuchy indywidualne i niespotykane.

Bez wątpienia, krawcowe królowały na arenie mody. Bardziej zdolne damy, korzystały ze swych umiejętności i szyły same. Zdobywało się katalogi a najczęściej Burdę.
Większość z nas posiadała fachowość szycia na maszynie, szydełkowania
i robienia na drutach.

Kobiety w mojej rodzinie uwielbiają się ładnie ubierać. Tak też myślę, że tę kwestię, mam również odziedziczoną lub wyniesioną z przyzwyczajenia do dobrze ubranych kobietek.

TUTAJ MOIM UBIOREM KIEROWAŁA JESZCZE MOJA MAMUŚ.

PIERWSZA SPÓDNICA

Rok 68-69 pod choinką znalazłam dziecięcą maszynę do szycia. Była plastikowa, biało niebieska i na korbkę. Szyła bardzo prostym ściegiem.
Inspiracja niesamowita, uszyłam dla siebie pierwszą spódniczkę mini z przejrzystej folii (gruba folia z worka nie pamiętam po czym). Przychodziłam ze szkoły, ubierałam się w moją spódniczkę i dumnie krążyłam po mieszkaniu. Wtedy nie było takiego przekazu mody jak dzisiaj, jednak inspirowano się z katalogów mody i czasopism. Podglądano w telewizji, ale to przeważnie z filmów.

MODA LATA 70

Moje zdanie jest proste, każdy modowy moment jest dobry. Lata 70-te to lata mojej fazy późnego dzieciństwa i czasów nastolatki. Moda na elastyczne bluzki, białe kolanówki, elastyczne spodnie coś w rodzaju leginsów, okrągłe słoneczne okulary w neonowych kolorach (miałam różowe), ale wybór był trudny bo każdy kolor zachęcał. Płaszcze w pepitkę z laminatu (miałam beżowo-brązową), mężczyźni koszule non iron i modne ortaliony. Sznurowane kozaczki do kolan (och jakie były zabójcze). Pamiętam jeszcze moje sztruksowe czerwone rybaczki i do nich białe elastyczne kolanówki, które po zabawie na ulicy zostały udekorowane kropkami czarnej smoły od świeżo krytej nawierzchni. Na tę smołę pomogło masło a potem proszek i pozostały tylko małe niepozorne ślady. Sama zrobiłam sobie na szydełku śliczny żółty kapelusz.

W ogóle mnóstwo ładnej odzieży robiło się na szydełku lub na drutach. Prace takie wykonywaliśmy również w szkole. Do dzisiaj z tamtych lat moja córa Dobrawka ma zachowaną chustę wyheklowaną na szydełku przez moją mamusię.

MODA NA PRACE RĘCZNE
W CAŁEJ OKAZAŁOŚCI, CIĄGLE MODNA I WYKONANA RĘCZNIE. W TYM CZASIE KRÓLOWAŁA NA TAKIE CHUSTY MODA.
CHUSTA Z LAT 7O-80.
PRAKTYCZNA , PONADCZASOWA CHUSTA, NOSIŁAM JĄ DO BRĄZOWEGO SZTRUKSOWEGO PŁASZCZA ZAKŁADAŁO SIĘ JĄ NA PŁASZCZ I CIEPLUTKO OTULAŁO.

PÓŹNE DZIECIŃSTWO

Mundurki które nosiliśmy w szkole zasłaniały przede wszystkim pomysłowość naszych mam. W sklepach można było kupić świetne bistorowe narciarki, które nosiło się z obcisłymi golfami. Spodnie odry (polskie dżinsy, którym na obozie tak zwęziłam nogawki, że nie mogłam w nie wejść). Modne były lakierowane kozaczki, nosiła je moja starsza kuzynka. Ja byłam jeszcze za mała na takie buty. Potem pojawiły się podobne do dzisiejszych bomberki czy budrysówki ze sztucznego futerka łączone sztuczną skórką (taką kurtkę miałam czerwoną). Z torebek krzykiem mody słynęły wiklinowe koszyczki, zamykane klapką ze skóry
i lakierowane kuferki. Przypomniałam sobie jeszcze szał na sukienki, które nazywano “chłopkami”, z materiałów w piękne kolorowe kwiaty, opasywane szerokimi materiałowymi sznurowanymi paskami. Podsumowując ten okres wspomnę jeszcze midi spódnice w grochy w komplecie z żakiecikami z baskinką. Oczywiście zapomniałam o dzwonach i szwedach.
Wszystkie szyłyśmy sobie dzwony i szwedy. To był HIT.

CZAS NASTOLATKI

Moje pierwsze wranglery wygrałam z rodzicami w tysiąca, a potem szorowałam je u cioci szczoteczką, żeby w końcu się wytarły. Do tego nieźle pasowała czerwona ściągaczowa bluzka kupiona w komisie przez moją mamę i skrycie przeze mnie podbierana . Moja mamuś wyznawała zasadę, że rzeczy się nie pożycza. Takie dżinsy, przynajmniej ja traktowałam jak największej wartości brylant (były wymarzone i wyśnione). Nieziemsko modną bananówę uszyłam sobie sama. Hitem były drewniaki i japonki. Zawitały wtedy do nas bluzki frote, miałam kupione od marynarza. Wspominam je z rozrzewnieniem były prześliczne. Teraz tak sobie myślę, że wtedy nie potrafiłam tego docenić. A, byłam po prostu szczęściarą.

Za chwilę weszły grempliny. Najbardziej uwielbiałam mini spódniczkę z fałdami w brązowym kolorze. Opracowałam wtedy do niej sweter po mamie wyszukany w garażu, który miał urocze kimonowe rękawy w żółte pasy, na których to pasach pysznił się brązowy krzyżykowy haft. Sweter był lekko podgryziony przez mole, ale go tak przerobiłam, że stał się moim ulubionym wyjściowym okryciem. To czas spódnic mini, midi i maxi, bezspornie pozostało to do dzisiaj.

POMIĘDZY

MODA POZOSTAŁA PO MOJEJ MAMIE
TO TEN SWETER W PASKI ZNALEZIONY W GARAŻU I POTEM PRZEROBIONY NA MÓJ ULUBIONY. SZKODA, ŻE NIE WIDAĆ W RĘKAWACH TEGO KIMONA. A PANI OBOK MA PIĘKNĄ PLISOWANĄ SPÓDNICĘ, TAKĄ JAK BYŁA MODNA W LATACH 70 I OBECNIE.

Jeszcze mała historia butów na koturnie. Najdłuższa wioska w Polsce Zawoja. Będąc tam na wakacjach wybrałam się do wsi po ogórki małosolne w butach na koturnach (obcasy były skórkowe, dekorowane sznurkiem, no obłędne). Nawierzchnia bitumiczna (popularnie asfalt), ja kroczę na tych szczudłach w temperaturze 28 czy 30 stopni w lipcu, a siedzący pod chatami górale ze spokojem spoglądają na mój wysokoobcasowy wyczyn.
Po krótkim czasie wracam tą samą drogą, w jednej ręce trzymając słoik z ogórkami a w drugiej moje przepiękne korkowce i doprowadzam do uroczego śmiechu siedzących górali. Paniusia w górach na obcasach! Prawie jak Magdalena Schejbal w serialu “Szpilki na Giewoncie”.

MODA LICEALISTKI

W tym okresie to wręcz wybuch pomysłowości i twórczości własnej. Torba uszyta z tych wygranych wranglerów z oryginalnymi rączkami, które zaplotłam ze starego sznura do bielizny. Przedtem podczas lata były jeszcze spódniczką mini. Była obszerna, bardzo wygodna i oczywiście na czasie. To okres, również kolorowych rajstop. Wyobrażacie to sobie, nosić kolorowe rajstopy, buty na wysokich koturnach wiązane rzemykami (miałam zielone zamszowe, a koleżanka Ola kupiła sobie takie same granatowe, wtedy byłam na nią nieźle wściekła, a dzisiaj miło to wspominam). Zimą na ulicach kobiety mijały się w kożuchach, czapkach z lisów. Mój kożuch był zielonego koloru, bardzo ciepły i tak też ciepło go wspominam. Oczywiście dżins wśród młodzieży wiódł prym. Ubierało się na cebulkę, na golfy zakładałyśmy koszule a na to jeszcze np. dżinsowe lejby a pod spodem dżinsy. Lejby różniły się od dzisiejszych, były poszerzane u dołu.
Jednak najczęściej to był golf, koszula i na to np. sukienka lejba.

KOŻUCH
SZKODA, ŻE NIE WIDAĆ TEGO SOCZYSTEGO ZIELONEGO KOLORU KOŻUSZKA.
NO I TE 17 LAT.

Na czasie były jeszcze plisowane spódnice zupełnie takie jak dzisiaj (moda wraca w zawrotnym tempie). Wtedy dostałam też pieniądze od mojej babci na płaszcz zamszowy, a ja wróciłam do domu ze swetrem z wielbłądziej wełny mam go do dzisiaj (tylko jakość i wielkość jego już nie taka).

MODA LAT 70
TO TEN ZA PIENIĄDZE OD BABCI Z WIELBŁĄDZIEJ WEŁNY, A TOREBKA Z ORIENTU, JA TEGO WĘŻA NIE SKRZYWDZIŁAM.

SZYCIE I DZIERGANIE

Krzykiem mody były swetry szetlandy. Mój ulubiony, ciężko wystany w kolejce, w Modzie Polskiej, sfilcowała w mgnieniu oka moja babunia Konstancja, starannie dopierając go w rękach. W liceum zaprzyjaźniłam się z koleżanką Jolką. Jola zawsze była ubrana bardzo gustownie i nagminnie szyła koszule, marynarki, spodnie, spódnice. I to od niej zaraziłam
się szyciem na maksa. Przerabiałam sukienki, szyłam koszule, spódnice, nie tylko dla siebie ale również kuzynce, mamie, cioci. Mnóstwo w tym czasie robiłam na drutach: sukienka niebiesko-czarna z dołem z koła, podobna z koła spódnica czarno-bordowa.

Kupowałyśmy lub dziergałyśmy długie szale, im dłuższy tym modniejszy, choć zimy nie były wcale takie mroźne.
Takie hitowe rzeczy dla młodzieży głównie można było kupić w prywatnych sklepikach albo w Pewexie czy Baltonie jak kogoś było na nie stać. A, głównie nie było. Dlatego pomysłowość polskich dziewczyn była niesamowita.Wszystkie potrafiłyśmy nieźle główkować, żeby oryginalnie i modnie się ubierać. Większości z nas nie było stać na zakupy w Pewexie ale każda z dziewczyn naprawdę dbała o swój godny pozazdroszczenia styl.

LATA 80

19 +

Trochę wczesnej elegancji. Zaczęłam się nosić ciut doroślej. No w końcu wiek zobowiązywał. Buciki, laczki na szpileczkach. Oczywiście koturny obowiązywały dalej. Sukienki kupowane w sklepach: Moda Polska, Modena. Sklepy tej rangi często dla wielu z nas były nieprzystępne. Ceny brały górę. Marynarki aksamitne. Jakoś teraz czuję, że w tym czasie, niejako było trochę nudniej. Właściwie tak, jakby już wszystko zostało odkryte i nie można nic nowego stworzyć. No strasznie wspominam poduszki na ramionach. Uważam, że wyglądałyśmy okropnie, ale jak tu nie podporządkować się stylowi.
Trendy z lat 80-tych dostrzegam w dzisiejszym sposobie ubierania, szczególnie na szklanym ekranie.

ASYMETRIA , FALBANY, TAFTA I CEKINY SĄ TEŻ PONADCZASOWE.

MODA MŁODEJ MAMY

Pierwsza ciąża dżinsy do 6-tego miesiąca. We wczesnej fazie wzrostu mojej córuchny Dobrawusi dżinsowa lejba i różowa spódnica Jordache, jeszcze fajna sukienka w kratkę z Mody Polskiej. Potem wstrętne kiecki MATRONY (okropne). Nie wiem, sama nie miałam pomysłu na jakiś wyjątkowy ubiór. Ciężarne kobiety były wtedy “biedne” pod względem wyboru fatałaszków. Przede wszystkim, nie było w modzie tak swobodnie eksponować swoich wyjątkowych kształtów. Dzisiaj przedstawicielki naszej płci mają pełną dowolność w doborze swojej garderoby.

Uważam, że w końcu wyglądają normalnie, bo do tej normalności mają prawo. Często wręcz swoim oryginalnym ubiorem wzbudzają zachwyt i to się chwali.
W tych latach spotkałam na plaży nad jeziorem przyszłą mamę ubraną w cudowny ciążowy strój (to była w tych czasach wyjątkowość, przynajmniej dla moich oczu).

W tym też czasie szyłam swetry ze starych znoszonych szetlandów. Przeważnie z dwóch swetrów powstawał jeden, obszerny, kimonowy i bardzo oryginalnie wyglądający sweter. Zestawienia były proste bo łączyły ze sobą się szarości i cudownie ze sobą współgrały.

CIENIUTKA HAFTOWANA BLUZKA Z USA I DO TEGO INDYJSKA SPÓDNICZKA (UWIELBIAŁAM TEN ZESTAW)
SWETER USZYTY PRZEZE MNIE
TO USZYTY PRZEZE MNIE SWETER Z DWÓCH STARYCH SWETRÓW
TĘ SAMĄ BLUZKĘ MIAŁA PANI EDYTA WOJTCZAK ZAPOWIADAJĄC PROGRAM W TV.

Na pewno zapomniałam wymienić wiele awangardowych wzorów i przykładów podziwianych i przyjętych w modzie tych lat.
Pamiętajcie, te wspomnienia są zarejestrowane oczami dziecka, dziewczynki i nastolatki z małego miasteczka i tzw. dobrego domu.
Nie zajmuję się tutaj modą od strony profesjonalnej tylko traktuję to jako sferę miłych wspomnień.

MODA LAT80
JUŻ LEKKO SPŁOWIAŁY, ALE CIĄGLE NA CZASIE, TO LATA 80, CZYŻ NIE PRZYKLASNĄĆ, ŻE MODA POWRACA.
MODA LAT80
CZARNE AGATY TO TEŻ LATA 80 DO TYCH SWETRÓW PASOWAŁY IDEALNIE.
MODA LAT 80
ŚWIECĄCE KAMIENIE, CZYSTA WEŁNA KOPERTÓWKI NO NIC NIE WYCHODZI Z MODY.

CIEKAWOSTKA

https://viva.pl/moda/szalona-moda-lat-70-czyli-hippie-punk-i-disco-114193-r1/

PS. Każde pokolenie poddaje się trendom mody. Uważam, że to bardzo dobrze ponieważ brniemy do przodu z duchem czasu. A, w dzisiejszej rzeczywistości cudowne jeszcze jest to, że wiek w ubiorze nie odgrywa już żadnej roli. Każdy ubiera się jak chce!

OSTATNIE WPISY

PODOBNE WPISY

OBSERWUJ MNIE I POLUB:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

https://www.instagram.com/praktycznie_perfekcyjna/