JAK USZYĆ MASECZKI
POLECAM

JAK ZMIENIŁA NAS KWARANTANNA?

CIĄGŁY POŚPIECH

Żyliśmy w ciągłym pośpiechu. Sądzę, że niektórzy z nas jeszcze nadal dokądś pędzą! Tylko dokąd? Wiadomo, że musimy z czegoś żyć!
Pędziliśmy i nagle STOP. Jak ten znak na drodze. No i stoimy wszyscy, bez wyjątku. Mój zwykły dzień bardzo się zmienił.

PRZYMUSOWE WOLNE

Uwielbiamy wolne! Odpoczynek, wakacje nawet małe, drobne przyjemności jak ćwiczenia, kawka w przytulnej kawiarence, kulturalny wypad do kina czy teatru. A, tu nagle przymusowe wolne. Nadmierne wolne. Czas już nie posiada hasła: “czas to pieniądz”. Nie każdy ma wolne.
To takie pozorne wolne od pracy. Teraz musimy uaktywnić naszą kreatywność i opracować możliwość wykonywania pracy bez kontaktu z człowiekiem lub w jak najmniejszej styczności.
Prawdę mówiąc niektórzy pracujący w bardzo trudnych warunkach, w których szczególnie są narażeni chcieliby takie przymusowe wolne mieć na pewno!

MOŻLIWOŚĆ ZDALNEJ PRACY

Tutaj kłania się nasz postęp techniki. Okazuje się, że jest i będzie on coraz bardziej przydatny. Ponadto charakter takiej pracy okaże się chyba najbardziej bezpieczny i owocny. Zmuszeni jesteśmy do jak najmniejszej współpracy z człowiekiem.
Nie jest to jednak możliwe prawie w żadnej dziedzinie. Mimo takiej techniki nagle zdajemy sobie sprawę jak ważny jest człowiek i wykonywane przez niego czynności. Nie wszystko można dokonać drogą rozwoju technicznego. Chociaż taki postęp szalenie usprawnia nam życie. Mam nadzieję, że teraz docenimy wartość człowieka!

OPIEKA NAD DZIEĆMI

Ten problem już mnie nie dotyczy. Jednak uwielbiałam zajmować się moimi wnukami. W szczególności w każdym tygodniu gościła u mnie Anatolka.
Ona jest osóbką wyjątkową, której odporność jest mocno osłabiona (to nawet mało powiedziane), dlatego nie możemy się z nią w ogóle widywać!
To bardzo boli!
Rodzice, którzy mają dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym mają problem, ponieważ większość z nas musi dalej pracować. Nie każdy ma babcię czy kogoś z rodziny by mógł się zaopiekować. A, gorszy problem, że nikt postronny czy starszy nie powinien kontaktować się z osobami, które nie są z własnego otoczenia tzn. nie mieszkają pod przysłowiowym jednym dachem.

CZAS WOLNY

Ja chodzę do pracy, moje stanowisko wymaga kontaktu z ludźmi. Pracujemy jednak jak to się mówi na pół gwizdka. Biorę również urlop i dzięki temu jestem częściej w domu. Mam też automatycznie więcej czasu. Ja na ten wolny czas nie narzekam.
Cieszę się, bo umiem go pozytywnie spożytkować! Wprawdzie zaległości żadnych nie nadrobiłam! Staram się jednak zadbać więcej o siebie samą.
Bawię się w fryzjerkę przystrzygłam mojego “G”. Całkiem nieźle wygląda, ale to oczywiście moje zdanie. Jednak. jak nikt palcem nie wytyka to chyba musi być niewielka kucha?
Kolejno, przeszłam na damską stronę salonu fryzjerskiego i zabrałam się za siebie! Poproszę: strzyżenie, tylko lekko podcięte końce i koloryzacja, oczywiście w dawnym kolorze. No i własne polecenie wykonałam w trymiga, dodatkowo odżywianie wnętrza włosa gratis!
Salon godny polecenia i idealnie sterylny!

Zabrałam się również za szycie maseczek, wyłącznie na użytek własny.
Perfekcyjne i praktyczne to one może są, ale na pewno nie profesjonalne!
No i nie wiem co na to koronawirus? Może mu się nie spodobają i nie zechce się zahaczyć, dobrze i tak byłoby fajnie!

JAK USZYC MASECZKĘ
ZABRAŁAM SIĘ ZA SZYCIE, ZMUSIŁ MNIE KORONAWIRUS
jak zmieniła nas kwarantanna- maseczki
MOJE MASECZKI

DRĘCZĄCE MYŚLI-jak zmieniła nas kwarantanna

Całe szczęście za wiele ich nie ma. Moje dręczące są o moich najbliższych.
Któregoś ranka zdałam sobie sprawę z tego, że w obliczu tej pandemii wszyscy jesteśmy na równej linii. Tak jakbyśmy stali wszyscy na równym starcie i wszyscy mają ten sam problem i tak samo się boją.
Mam nadzieję, że zaczniemy bardziej doceniać siebie nawzajem i cieszyć się z najmniejszych drobnostek, a człowiek będzie tą największą wartością.

Prawda jest taka, że do życia wiele nie potrzebujemy. Najcenniejsze jest nasze zdrowie, które tak naprawdę nie doceniamy nawet w tej trudnej sytuacji. Wielu naszych wieszczów też przestrzegało społeczeństwo przed utratą zdrowia. Ciągle wspominam moją babcię Konstancję, która bardzo ceniła życie, ale niewiele zaspokajała swoich potrzeb. Wartością dla niej było właśnie po prostu życie, zdrowie, codzienność i najbliżsi. Wydaje mi się, że po swoich przeżyciach umiała docenić i rozgraniczyć to co najważniejsze. Zawsze ją za to podziwiałam i dzisiaj ten podziw nad jej postępowaniem przekazuję moim dzieciom. Była mądrą, dobrą i normalną zadbaną kobietą, która bez zbytków opiekowała się swoim gniazdem. Ludzie bardzo wartościowi i bogaci wewnętrznie często nie przywiązują wagi do dóbr materialnych. Nie wiem jak długo ten stan naszej niemocy potrwa i na pewno wrócimy do normalności jak większość naszych pokoleń przed nami.

Dzisiaj jednak poprzez media możemy szybciej i dogłębniej dowiedzieć się o chorobie , która nam zagraża. Dalej będę się upierać, że większość z nas uważa, że ich to nie dotknie i że media po prostu straszą i zaburzają ich wolność. Poruszają się jak chcą nie zdając sobie sprawy z zagrożenia z prostej przyczyny: WIRUS JEST NIEWIDOCZNY. ZDAJMY SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, ŻE KAŻDY Z NAS MOŻE GO MIEĆ LUB ZAŁAPAĆ OD KAŻDEGO.

ZAKUPY

Nie lubię chodzić na zakupy. Prawdę mówiąc w czasie tej kwarantanny byłam na nich dwa razy. Wysyłam “G” i na okrągło przestrzegam, żeby trzymał się zasad. Na samym początku robiąc zakupy, kiedy to dopiero zostaliśmy powiadomieni o zagrożeniu, zachwyciłam się wręcz ludźmi, którzy wydali mi się na prawdę odpowiedzialni. Ze słyszenia wiem też, że co niektórzy spędzają w sklepach mnóstwo czasu przebierając i wybierając towar. W takiej ekstremalnej sytuacji uważam, że nie powinniśmy wybrzydzać.

PRZESTRZEGANIE OBOSTRZEŃ

Obserwując, stwierdzam, że albo większość nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje i czym to wszystko grozi. Traktują to trochę jak taką wirtualną rzeczywistość. Jestem szczerze zdziwiona, bo w ten sposób podchodzą tak również ludzie w bardzo dojrzałym wieku. Nie wiem czy nie zależy im na własnym zdrowiu i życiu? Trochę to szokujące! Słuchając dyskusji nie usłyszałam jeszcze, żeby ktoś martwił się o ludzkie życie czy o ofiary i ich rodziny, głównie każdy interesuje się pieniędzmi. Czy się utrzyma, co będzie z firmą, jak spłaci kredyt, a w ogóle nie boi się, że może się zarazić!
I najśmieszniejsze, nie mieć nic!
No tak, tylko chyba większość stwierdza, że ich na pewno to nie dotknie. A, może po prostu nie zdradzają swojego strachu! Odgrywają swoją hardość i odwagę i nie chcą uzewnętrznić swoich lęków.

Wyśmiewają się z pozamykanych urzędów i nie wspomną o pracujących tam ludziach, którzy mają codzienną styczność z kolosalną ilością przewijających się petentów.
Ochronne gadżety są traktowane jak dekoracja. Jaką maseczkę życzy sobie Pani? W jelonki, kropeczki czy paseczki? Pewnie, wykupione wszystkie możliwe środki do dezynfekcji, rękawiczki, maseczki i sądzi się, że to już rozwiąże problem. Tylko nie wiemy jaki ten problem jest naprawdę niebezpieczny, bo do nas faktycznie jeszcze nie dotarł i nas nie dotknął. Bardzo się z tego cieszę, jednak powinniśmy być jeszcze bardziej wyczuleni i ostrożni.

MŁODZI

Nie wszyscy przestrzegają narzuconych rozporządzeń. Panie spacerują spokojnie z dziećmi jak podczas najnormalniejszej codzienności. Dbający o swoją tężyznę biegają w najlepsze. Myślą biegając przecież z nikim się nie stykam, nie zastanawiają się zupełnie, że to niebezpieczeństwo. Nikt nie dopuszcza myśli, że koronawirus może go dopaść! Traktuje tę sytuację jakby go nie dotyczyła i działa się obok niego bez jego udziału! Córka opowiadała jak młodzież spokojnie jeździła na deskorolkach, a gdzie ich rodzice?
No tak, usłyszałam też takie stwierdzenie, że młodych koronawirus nie dotyczy, więc mogą ze sobą przebywać i nie zachowywać narzuconych odległości. A przecież to nieprawda, młodzi zarażają się tak samo. Ten wirus niebezpieczny jest dla wszystkich, z podawanych wiadomości wynika, że niezależnie od wieku.

MOJA OCENA

Obserwuję również jak ludzie wchodzą do placówek, w których nic nie załatwia się w drodze pierwszej potrzeby. Tam się wymijają w przejściu spokojnie jeden za drugim jak na autostradzie.
Z okna patrzę na panie, tak głównie panie, które spacerują ze swoimi czworonożnymi pupilami bez zażenowania. Prawdopodobnie spacer dla nas ma się odbywać w najbliższym otoczeniu, a najlepiej nie wychodzić z domu. Wszyscy biegają od mamusi do tatusia (oczywiście rodzice w kwiecie wieku, na pewno nie potrzebują pomocy) jak ich nie zastaną to podjeżdżają kolejny raz, a rodzice spokojnie odbywają np. spacer z pieskiem. Nie mam nic do milusińskich naszych stworzeń. Nie wszyscy wytrzymują ten stan psychicznie. Tylko, że odreagować i podreperować swoje nerwy możemy w domu.

Media ciągle podają przykłady jak sobie radzić z nadmiarem czasu i myśli. Sportowcy świecą przykładem, że nie trzeba biegać po ulicach można fizycznie wyżyć się w czterech ścianach. Spacer z dzieckiem jak najbardziej tylko niech mamy zwracają uwagę co dziecko dotyka, chwyta klamki furtki i wiele innych napotkanych po drodze przeszkód. Nie wiem czy za mały jest przekaz, że wirus długo utrzymuje się na różnych materiałach. Chyba dla zabawy nie każą nam nosić masek i rękawiczek. To nie bal maskowy, to jest czas zagrożenia śmiertelną chorobą.

LODZIA

Moja Dobrawka też ma psa. Naszą ukochaną Lodźkę, o którą się bardzo obawiamy i dlatego oni nad wyraz o nią dbają! Wychodzą na krótko, dezynfekcja łapek obowiązkowa i pełna higiena jej osobistych akcesoriów. Sama nadaję i nudzę im przez telefon, żeby jej pilnowali. Moją propozycją była nawet kuweta na balkonie, ale to przecież niemożliwe. Czworonogi mają być wyprowadzane tylko na załatwianie potrzeby a nie na spacerowanie.
Tak jednak się nie dzieje. Ich właściciele chyba nie wiedzą co czynią?

Do sklepów ludzie chodzą co chwilę lub wracają z pustymi siatkami, bo nie było takiego towaru jak chcieli!
Ja powiedziałam mojemu “G”, że kupuje to co jest, nie wybrzydza i wraca pędem do domu, żeby niczego złego mi nie dostarczyć (myślę o koronawirusie).

ZOSTAŃMY W DOMU

NIE BYŁABYM SOBĄ, GDYBYM KILKU RAD NIE UDZIELIŁA …

jak zmieniła nas kwarantanna
WŁASNORĘCZNIE WYKONANE CHUSTECZKI DO DEZYNFEKCJI
jak zmieniła nas kwarantanna
DENATURAT WSPANIALE DEZYNFEKUJE

CIEKAWOSTKA

Na temat różnych pandemii jest mnóstwo informacji. Polecam przeczytanie książki Alberta Camusa “Dżuma”. Uważam, że nie trzeba zachwalać! Jej sprzedaż w Europie ostatnio wzrosła. We Francji w ciągu 30 dni sprzedano 1,7 tysiąca egzemplarzy kieszonkowych, tylko w jednym wydawnictwie Gallimard.
Źródło:
https://histmag.org/Dzuma-nowozytny-poradnik-jak-przetrwac-epidemie-10239
To przez nich wybuchały największe epidemie w dziejach. Jak do tego doszło?

PS. Życzę wszystkim zdrowia i pogody ducha. Trzymajmy się i wspomagajmy w tym trudnym dla nas wszystkich okresie.

OSTATNIE WPISY

PODOBNE WPISY

Polub i udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *